Galeria nad rospudą

Przeminęło z wiatrzem

Data dodania : 20.12.2014 01:16

OTWARCIE WYSTAWY FOTOGRAFICZNEJ

 

„Przeminęło z wiatrzem” w galerii nad Rospudą w GOK RACZKI

 

W pierwszą wakacyjną niedzielę 26 czerwca 2011 roku w galerii nad Rospudą  miało miejsce otwarcie wystawy fotografii „ Przeminęło z wiatrzem” autorstwa Adama Nowickiego.

 

W otwarciu uczestniczyli przedstawiciele starostwa powiatu suwalskiego, ROKiS w Suwałkach, dyrektor Galerii Sztuki Współczesnej im. A. Strumiłły w Suwałkach, dyrektor SP w Raczkach, wójt gminy Raczki oraz inni zainteresowani goście.

 

Zanim jednak wystawa została otwarta, odbył się recital pieśni dawnej muzyki angielskiej, hiszpańskiej i galicyjskiej w wykonaniu Susany Raso i Łukasza Gaszlera. Koncert przyciągnął widownię w średnim wieku, choć i młodzieży także nie brakowało. Susana Raso, Galicyjka z pochodzenia, zachwyciła widownię, której najbardziej podobały się pieśni śpiewane po hiszpańsku. Artystka ma piękny głos i z południowym temperamentem zaprezentowała się na naszej scenie. 

 

Wystawa „Przeminęło z wiatrzem” obejmuje  80 prac i  jest relacją z pobytu Adama Nowickiego na Suwalszczyźnie w latach 70 .

 

Adam Nowicki w drugiej połowie lat 70 przemierzył pieszo, z żoną i synkiem, całą północno-wschodnią Polskę, od Gołdapi po Włodawę. Wystawa pod tytułem „ Przeminęło z wiatrzem – Suwalszczyzna” jest częścią zbirów fotograficznych autora.

 

„W latach 1978 i 79 powstawało moje podstawowe archiwum fotograficzne tych terenów. Fotografując, starałem się utrwalić klimaty, znane ze starego polskiego malarstwa i równie starych fotografii. To, co w innych regionach kraju zachowało się w nielicznych skansenach, wyrwane z pejzażu i "poprawione" dla potrzeb ekspozycji, tu istniało w niepowtarzalnej scenerii. Zauroczyło mnie, piękno przyrody oraz wtopiona w krajobraz drewniana architektura wiejska, często XVIII i XIX wieczna oraz wylewna, bezinteresowna serdeczność mieszkańców tych ziem. Chodząc od wsi do wsi, staraliśmy się żyć blisko z ludźmi tam mieszkającymi. Bywało, że razem wychodziliśmy pracować w pole, jako że był to czas żniw lecz marni byli z nas pomocnicy, bo brakło nam sił i umiejętności, ale staraliśmy się. Próbowaliśmy żyć wśród nich i z nimi. Łatwiej było nie tylko fotografować, ale i zrozumieć, co się fotografuje. Trudno było się rozstawać, często ludzie obdarowywali jajkami i słoniną, odmawiając jakiejkolwiek zapłaty, choć nalegaliśmy. Nie sądziłem, że to, co fotografuję, zniknie całkiem z naszego pejzażu aż tak szybko. Nie wszystkie zdjęcia mają informację o dokładnym miejscu ich zrobienia. Nie przyszło mi wtedy na myśl, że po latach może to być bardzo istotne, a pamięć stanie się tak zawodna. Fotografowałem przecie tylko dla własnej przyjemności, dla zachowania w pamięci związanych z tym przeżyć. Żałuję, że wówczas nie robiłem dokładnych notatek, które dzisiaj pozwoliłyby dokładnie zidentyfikować miejsce każdej zrobionej fotografii. Nie ma już dzisiaj większości obiektów wtedy tam fotografowanych, zniknęła część wiosek i przysiółków, w wielu miejscach krajobraz zmienił się w istotny sposób. Nawet miasteczka takie jak Tykocin, Suwałki, Sejny czy Puńsk - w niczym nie przypominają już tamtych. Klimaty, które mnie zauroczyły - przeminęły z wiatrem... Adam Nowicki, (ur. 1936) mieszkaniec Gdańska .

 

Fot.Katarzyna Olfier-Halicka

← Powrót do aktualności